Bez kategorii

Czy bóle kolan to wina biegania?

15 września 2016

Bieganie stało się moją pasją stosunkowo niedawno – około 5 lat temu. Wcześniej byłem typowym „kanapowcem” – w pracy 8 godzin siedzenia przed komputerem, po pracy leżakowanie przed telewizorem. Mimo wszystko nadal byłem szczupły – mam chyba dobre geny i dobrą przemianę materii. Wiedziałam jednak, że taki tryb życia nie wpływa pozytywnie na organizm. Jednego dnia znajomy namówił mnie na wspólne bieganie i tak to się zaczęło Złapałem bakcyla! Zaczęło się od krótkich przebieżek po mieście, potem odkryłem możliwości jakie daje bieżnia, a w końcu po kilkunastu miesiącach treningów zrobiłem pierwszy półmaraton.

Dzisiaj mogę się pochwalić naprawdę dobrą kondycją i wydolnością. I chociaż wiem, że ruch i sport to zdrowie, to zdaję sobie też sprawę, że bieganie może sprawiać problemy. A już na pewno jest bardzo kontuzjogenne. Mi na ten przykład zaczęły dokuczać stawy kolanowe – najwyraźniej przeciążone.

Byłem z tym u ortopedy, ale to chyba jakiś ogromny przeciwnik biegania. Jak tylko usłyszał o moim hobby, wszystko zrzucił na moje przebiegnięte maratony. Powiedział, że mogę brać leki przeciwbólowe – niby cokolwiek z apteki – ale i tak najbardziej mi pomoże zrezygnowanie z biegania. Sport jak najbardziej powinienem uprawiać, ale taki jak np. basen, który stawów nie obciąża. Ostatecznie wypisał mi receptę na jakiś Arthryl. Wyszedłem od lekarza z mieszanymi odczuciami. Bez przesady, mam niecałe 40 lat. Maratony biegają i 70latkowie. Może i bieganie w jakiś sposób nadwyrężyło moje kolana, ale przecież nie bezpowrotnie? Poza tym nie dał mi nawet skierowania na żadne badania, więc pewnie nie jest aż tak źle.

No nie wiem, słyszeliście kiedyś o tym leku? Brać go w ogóle? Skoro sam lekarz był jakiś sceptyczny, to może dał mi to tylko na odczepnego? A wam co pomogło na kolana?

Only registered users can comment.

  1. Oj ci lekarze… biegam tyle lat, medale za maratony mi się nie mieszczą na półce i jakoś kolan nie odczuwam. Dobre masz buty? Nie biegasz po asfalcie? Rozgrzewasz się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *